Rozgrywa się prawdziwy dramat. Oczywiście najpawdziwszą relację znaleźliśmy na mojej-ostrolece. Mniej więcej leci to tak: wszyscy są przeciw, prezydent Kotowski olewa zdanie wszystkich, radni PiS są oburzeni (czyt. klub się lada moment rozsypie).
O działaczach PO tylko wzmianka, że byli. My się więc pytamy, co na spotkaniu z rodzicami i nauczycielami powiedziała wiceprezydent od oświaty Magda Kielewicz-Kaczyńska? Jeśli nie podała się jeszcze do dymisji, to oznacza, że zgadza się z decyzją prezydenta. I dlaczego radny Kleczkowski nie zgłosił interpelacji? Czemu Majteczkowy nie zerwał z tego powodu koalicji? Czyżby jednak popierali zamknięcie szkoły?
PS. Jakiś anonimowy komentator sugeruje, że czas zdjąć tego bloga. Popieramy - zdejmuj jak potrafisz :-D
poniedziałek, 4 lutego 2008
Szkołę likwidują!!!!!
czwartek, 24 stycznia 2008
Kto się wstydzi swojej pracy?
Na mojej-ostrolece trwa tradycyjnie spektakl dowalania PiS-owi i Januszowi Kotowskiemu w szczególności. OK, takie prawo właścicieli strony. Jednak debilizm zarówno działaczy PO jak i ich wiernych komentatorów (zakładamy, że również wiernych działaczy PO) poraża!
Tym razem jako pretekstu użyto podziału budżetowych pieniędzy na sport i kulturę, podając informację w specyficzny sposób: " Prezydent Janusz Kotowski podpisał zarządzenie...". Oczywiście zaraz zaczęła się nawalanka na sposób podziału, kumoterstwo itp.
Jakiś przytomny komentator zauważył, że przecież w komisji dzielącej pieniądze był również radny Kleczkowski - nieoficjalny właściciel strony moja-ostroleka. Co więcej - Kotowski w tej komisji nie zasiadał, a przewodniczyła jej Magda Kielewicz-Kaczyńska. Wszyscy wiedzą, że to wiceprezydent z PO.
Oczywiście komentarz został skasowany po jakimś czasie. Nas dziwi jedynie, dlaczego jeszcze niedawno tak aktywny i chwalący się tym wszem i wobec radny Kleczkowski tym razem starannie zaciera w internecie ślady po swojej działalności jako radny?
Czy ktoś zna odpowiedź na to pytanie?
poniedziałek, 21 stycznia 2008
Aktywny radny
Parę dni temu ostrołęccy internauci podniecali się wielką aktywnością nowego radnego Kleczkowskiego. Ach, jakież interpelacje on naskładał, o co on się nie zatroszczył!
Tylko, że to jęczenie starej baby z interpelacją ma niewiele wspólnego. Pisanie "co pan zrobił z tym i tamtym" można kontynuować w nieskończoność, bo a to przecież deszcz pada, a to psy sikają, a to zupa była za słona. Poważna interpelacja powinna dotyczyć spraw, które - zgodnie z zapowiedzią prezydenta - miały być załatwione. Wówczas można poważnie pytać: "dlaczego jest tak a tak", albo "czemu jeszcze nie gotowe"? Natomiast "interpelacje" Kleczkowskiego ośmieszają go tylko.
Ale na poziom intelektualny komentatorów popularnego portalu wystarczy taka "aktywność". My jednak znamy Kleczkowskiego na tyle, że wiemy iż jego działalność w Radzie Miasta chyba na tym się zakończy. Będzie jak z jego blogiem, na którym dumnie napisał "piszę bo lubię", spłodził dwie notki, trzy skopiował i... zamilkł. Z "interpelacjami" będzie podobnie. Interpeluję, bo lubię. Zakład?
piątek, 18 stycznia 2008
Comeback Ołdakowskiego?
Doszły nas słuchy, że niedawny pierwszy klakier Załuski, dyrektor wszystkich dyrektorów, a obecnie bezrobotny Marek Ołdakowski mości sobie ciepłe gniazdko w Urzędzie Wojewódzkim. I to nie byle jakie gniazdko, bo przecież jak się wsiądzie na karuzelę stanowisk, to się z niej nie spada. Albo na krótko - co pokazuje przykład pana Ołdakowskiego - przyszłego kierownika Delegatury Urzędu Wojewódzkiego? A w ogóle to on jest z PO czy PSL?
Etykiety: Ołdakowski
Na start!
Od czasów wydanej w latach 30. pracy Norberta Eliasa postęp cywilizacji na Zachodzie mierzy się obecnością... spluwaczki. Kiedyś Europejczycy pluli tak gęsto, że dobre maniery poznawało się po tym, iż ktoś pluje pod stół, a nie obok talerza. Potem było z tym coraz lepiej, pluto coraz rzadziej i coraz bardziej dyskretnie, aż wreszcie znikła sama potrzeba spluwania.
Na szczęście zwyczaj ten w Ostrołęce ma się dobrze, stąd przewidujemy dużą popularność naszej strony.
Nie plujcie więc naokoło. Bądźcie kulturalni - plujcie do spluwaczki!
Etykiety: powitanie